Jestem z Niall'em ponad 8 miesięcy za niedługo urodzi nam sie dziecko. Niall jest niesamowity powiedział, że zajmie się dzieckiem tak jakby było jego. Urodzi nam się dziewczynka.Lekarz powiedział , że dziecko urodzi się gdzieś na początku lipca. Wiemy już, że to będzie dziewczyna, damy jej na imię Laura.
Wstałam rano o godzinie 8:36 Był 6 lipca.Zeszłam na dół, Niall'a nigdzie nie było, zostawił kartkę na stoliku.
"Hej słonko, jestem na próbie z chłopakami, wrócę późno. Kocham
~ Niall"
Usiadłam na kanapie i jak zawszę na całej się rozłożyłam, włączyłam telewizje i jak zwykle nic do oglądania, więc skakałam po kanałach. Poczułam , że jestem głodna więc wstałam z kanapy zostawiając telewizor włączony. Ledwo co odeszłam od kanapy , a w telewizji usłyszałam piosenkę. Nie znałam jej, ale odwróciłam się żeby zobaczyć co to za piosenka. Odwróciłam się i akurat był refren i zobaczyłam Irwin'a. Nie mogłam oderwać wzroku od niego, to tak jakbym nadal oś do niego czuła.Usiadłam na kanapie i poczułam, że moje serce zaczęło szybciej bić.
-Dość [t.i.] nie kochasz go! Przestań-Próbowałam wyrzucić go z myśli, ale się na dało. Jakby tam został przez te wszystkie miesiące i nie chciał wyjść. W końcu piosenka się skończyła (w końcu, bo co kanał muzyczny to puszczali ją). Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni coś zjeść.Podeszłam do lodówki i ja otworzyłam, patrzyłam na jedzenie i poczułam zaraz potem silny ból brzucha.
***NARRATOR***
[T.I] upadła na zimnie kafelki i uderzyła o nie głową. Sąsiadka obok usłyszała jak coś upada, więc poszła sprawdzić co się stało.Wyszła z domu i podeszła do twoich drzwi.Pukała,pukała,dzwoniła ,lecz nikt nie odpowiadał. Nacisnęła na klakę ,a drzwi się uchyliły, weszła do środka po cichu. rozejrzała się i ujrzała twoją głowę na ziemi. Szybko do ciebie podbiegła i starała się ciebie obudzić,ale bez skutku.W końcu zdecydowała się wezwać pomoc.Po 15 min przyjechała karetka, spakowali cię na nosze w wnieśli do karetki.Szpital był niedaleko twojego domu, więc jechaliście około 10 min.Szybko wwieźli cię do szpitala i na łóżku szpitalnym zawieźli cie do sali nr 69. Przypadkiem cała akcje zobaczył pewien chłopak,który grając na perkusji zwichnął sobie nadgarstek. Ashton szybko pobiegł za wózkiem i lekarzami. Lekarze wieźli cię do sali. Ash patrzył przez Okienko jak lekarze podają ci tlen i podłączają po aparaturę. W jego głowie pojawiła się myśl,że możesz umrzeć, a on cię przez cały czas kocha.Uświadomił sobie jakim był dupkiem,że cię zostawił i teraz nie może sobie wyobrazić życia bez ciebie.Lekarze skończyli badania i powoli wychodzili z sali ty czekałeś na krzesełku przed salą, gdy ostatni lekarz opuścił salę Ashton niespostrzeżenie wkradł się do sali.Wyciągnął krzesło z szafki (a raczej taboret) i usiadł koło twojego łóżka. Złapał cię za rękę i przyłożył ja sobie do policzka. Po jego policzku spłynęła łza Siedział tak przy tobie godzinę i patrzył na twoją posiniaczoną twarz. Powoli zaczął ci śpiewać cichutko piosenkę.
***TWOIMI OCZAMI***
Otworzyłam oczy,jeszcze średnio widziałam, lecz usłyszałam cudowny głos, który rozpoznałabym wszędzie. To był mój Ash! Mój kochany Ash.Tylko.....Gdzie ja jestem ? I co on tu robi przy mnie ? Dlaczego trzyma mnie za rękę ?Otworzyłam szerzej oczy i on wtedy przestał śpiewać i patrzył na mnie, było bardzo cicho pipczała tylko aparatura.Nagle usłyszałam jego cudowny głos.
-Witaj księżniczko.
-Ash co ty tu robisz ? Gdzie ja jestem ? Gdzie jest Niall ?
-Spokojnie-powiedział bardzo cichym głosem - Ja przy tobie jestem
-Ale Ashton...
-Ciiii-pogładził mnie po głowie-Jestem przy tobie.
.I zaczął mi śpiewać.Zasnęłam słuchając jego piosenki....Nagle obudziło mnie gadanie, rozejrzałam się i zobaczyłam Ashton'a za drzwiami kłócącego się z Lekarzem. Kłócili sie tak dobre 10 minut, wreszcie skończyli rozmawiać i Ashton przyszedł do mnie. Nie potrafiłam określić jego emocji. Był zły,ale był też zdruzgotany i smutny. Usiadł na krześle, złapał mnie za rękę i patrzył prosto w moje oczy.
-Ashton czy coś się stało ?-spytałam.
-Posłuchaj [t.i.], to nie jest dla mnie proste.
-Nie rozumiem Cię. To coś poważnego ?
-Tak [t.i.]-patrzyłam jak do jego oczu napływają łzy-[t.i.], bo kiedy upadłaś to upadłaś na brzuch.Ja teraz podałem sie za twojego chłopaka,żeby otrzymać twoje wyniki i powiedziałem lekarzowi ,że sam ci to powiem. To tak...Kiedy tak upadłaś too...
-Ashton !! Too ?!?!?!
-To poroniłaś [t.i.]-powiedział ,a mi i jemu zaczęły płynąć łzy-przykro mi [t.i.] naprawdę.
Zatkało mnie,nie wiedziałam co mam zrobić. Czułam tylko jak łzy kapią mi po policzku.Wtedy Ashton mocno mnie do siebie przytulił.Przytulaliśmy się tak około 5 minut i było naprawdę cudownie lepiej niż z Niall'em. Oderwaliśmy się od siebie patrząc sobie głęboko w oczy. Ash delikatnie złapał mnie za podbródek i delikatnie musnął moje usta,żeby potem połączyć je w namiętnym pocałunku.Był taki delikatny, czułam,że mnie kocha i nie chciał mnie nigdy skrzywdzić. Zatopiliśmy się w naszych ustach i wtedy właśnie do sali wszedł Niall.
*********************************************************************************
Tak to juz prawie koniec naszej historii z Ash'em. Długo oczekiwany (za długo) imagin z Ash'em.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz